interpretacja the downward spira by decard
I hate myself and I want to fuck, I hate myself and I want to kill, I hate myself and I want to die czyli proba interpretacji "The Downward Spiral" NIN by Decard

Sam tytul: "The Downward Spiral" ("Opadajaca spirala"), to oczywiscie metafora ludzkiego zycia. Kojarzy mi sie z fragmentem opowiadania Andrzeja Sapkowskiego pt. "Maladie": zycie, (...) to droga bez konca i poczatku, droga, ktora wiedzie po sliskiej krawedzi olbrzymiego, blaszanego lejka. Większosc ludzi nie zauwaza, ze chodze w kolko, niezliczona liczbe razy mijaja ten sam punkt na sliskim, waskim brzegu. Ale sa tacy, ktorym przydarza sie osunac. Spasc. I wowczas koniec z nimi, nigdy juz nie wroce na krawadz nie podejme marszu. Sune w dol, do chwili, gdy wszyscy spotkaja sie w wylocie lejka, w najwieszym miejscu. Spotkaja sie, ale tylko na krotka chwile, bo dalej, pod lejkiem, czeka na nich otchłan.
OK, zaczynamy. "Bohaterem" bede nazywal narratora, podmiot liryczny (#?%&#$%^#&$ - kojarzy mi sie ze szkola! :-) Należy pamietac, ze nie jest to Reznor, chociaz jest tu pewnie sporo watkow autobiograficzych.

"Mr Self Destruct"
Stanowi wprowadzenie, wstęp do całej historii. Kim jest Mr Self Destruct? Może za tą nazwą kryje się Szatan, być może są to narkotyki, może to być wreszcie sam główny bohater (druga, ciemna strona jego osobowości???)... Utwór zaczyna się od dźwięków bitego człowieka, ale nie słychać krzyku ofiary. Brzmi, to tak, jakby ta osoba sama zadawała sobie ból. Pierwsza zwrotka jest o miłości/seksie, druga o religii, trzecia o narkotykach (sposobie na ucieczkę od bolesnej rzeczywistości) i w końcu o śmierci ("i am the silencing machine (and i control you) / i am the end of all your dreams (and i control you)")... Czyli cała płyta w skrócie.

"Piggy"
Bohatera opuszcza dziewczyna. Bardzo cierpi z tego powodu, jest na nią zły. Powtarzające się słowa "nothing can stop me now / i don't care anymore / nothing's turning out the way i planned" nie zapowiadają niczego dobrego... Może chodzić o samobójstwo, ale moim zdaniem jeszcze nie przyszedł na to czas. To zapowiedź zemsty (w "Big Man With A Gun" i "Eraser"). Szept "hey pig, yeah you" ma charakter groźby. Cały kawałek jest pełen tłumionego gniewu i ma bardzo niepokojący klimat. IMO genialny kawałek.

"Heresy"
Nietzsche napisał "Bóg umarł". Reznor wykrzykuje to na całe gardło. Nie jest to jednak negacja religii, a rozpaczliwe wołanie, jakby próba zwrócenia na siebie boskiej uwagi. Bohater czuje się opuszczony przez Boga, kiedy znalazł się w potrzebie. Jest samotny ("Piggy") i zrozpaczony, ale jednocześnie kipi gniewem. Przypomina to "Terrible Lie" z "Pretty Hate Machine". Reznor w jednym z wywiadów stwierdził, że głównym tematem tego kawałka wcale nie jest odrzucenie wiary w Boga, a... AIDS ("he made a virus that would kill off all the swine"). A więc być może nasz bohater jest chory. Co rzuca nowe światło na tekst poprzedniego utworu (staje się jasne dlaczego został odrzucony). Nie może zrozumieć jak dobry Bóg, w którego zawsze wierzył, mógł pozwolić, na to co mu się przydarzyło.

"March Of The Pigs"
"Świniami" bohater nazywa swoich przyjaciół, znajomych, wszystkich których kochał, a którzy, jak się okazało, chcieli go tylko wykorzystać. I gdy przestał być potrzebny, przestał się podobać, odrzucili go.

"Closer"
Prawdopodobnie dopiero na tym etapie pojawiają się myśli samobójcze. Bohater nienawidzi siebie i swojego życia ("my whole existence is flawed"), które uważa za nieudane i popsute. Jedynym, co utrzymuje go przy życiu jest związek z kobietą, ale jest to związek czysto fizyczny ("i want to fuck you like an animal / i want to feel you from the inside", "i drink the honey inside your hive / you are the reason i stay alive"). To jednak wystarcza bo pomaga zapomnieć o problemach ("help me i broke apart my insides, help me i've got no soul to sell / help me the only thing that works for me, help me get away from myself"). Zwróćcie uwagę, że nasz bohater jest chory na AIDS, co dodaje jeszcze grozy temu utworowi. Otwierający beat w tym utworze przypomina bicie serca (w teledysku to serce nawet widać...).

"Ruiner"
Ruiner to ważna osoba w życiu wielu ludzi, jest idolem, kimś kogo kochają miliony. Był także ważny dla naszego bohatera. Ruiner ma władzę i pieniądze. Może wszystko. Wcale nie dba o swoich "wyznawców". Karmi ich kłamstami i wykorzystuje do swoich celów. Tak naprawdę, to nie ma nic do zaoferowania. Bohater przejrzał go, zobaczył PRAWDĘ. Zrozumiał, że przez wiele lat był oszukiwany i nie jest to przyjemne uczucie.

"The Becoming"
W życiu bohatera zaszły nieodwracalne zmiany, nic już nie będzie tak jak dawniej. Staje się maszyną, robotem bez jakichkolwiek uczuć. Świat nie rozumie go. Słyszy głosy, które namawiają go do popełnienia samobójstwa (Mr Self Destruct?). Szaleństwo pogłębia się...

"I Do Not Want This"
Pogrążony w depresji i otępieniu, sfrustrowany bohater odrzuca wszelkie próby pomocy, chce żeby zostawiono go w spokoju ("don't you tell me how i feel / you don't know just how i feel", "don't tell me that you care"). Pogrąża się coraz bardziej. Chciałby zrobić coś znaczącego, ale nie może wyrwać się z ogarniającego go uczucia beznadziejności.

"Big Man With A Gun"
Zemsta jest słodka. Nasz bohater budzi się z letargu i mści na tych, którzy go skrzywdzili ("Piggy", "March Of The Pigs", "Ruiner"). Zaczyna zabijać (niektórzy twierdzą, że cała płyta mówi o narodzinach seryjnego mordercy). Krzywdy mogą być prawdziwe lub wyimaginowane. To nie istotne. Reznor: The original point of "Big Man With A Gun" was madness. But it was also making fun of the whole misogynistic gangsta-rap bullshit.

"A Warm Place"
Instrumentalny utwór, więc niewiele da się o nim powiedzieć. W odróżnieniu od innych numerów na płycie, agresywnych i ponurych, "A Warm Place" ma taką właśnie "ciepłą" atmosferę. To chwila wytchnienia po poprzednim kawałku. Morderca ciągle tu jednak jest. Odpoczywa w swoim ciepłym legowisku. Ukrywa się zbierając siły...

"Eraser"
Bohater, którego rzuciła dziewczyna ("Piggy"), zemścił się na niej (może nawet ją zabił), a teraz żałuje tego. Jest zły na siebie samego i dąży do samozniszczenia. Zaczyna szukać winy w sobie, a nie w innych. Postanawia ukarać siebie. Najlepiej by zrobiła to inna osoba.

"Reptile"
Podobnie jak w "Closer" bohater znajduje ukojenie w fizycznym związku z kobietą (możemy się domyślać, że jest ona prostytutką: "oh my precious whore"). Czuje jednak obrzydzenie do siebie, do niej oraz do całego świata - wszystko przedstawia się groteskowo i dość makabrycznie (she spread herself wide open to let the insects in / she leaves a trail of honey to show me where she's been / she has the blood of reptile just underneath her skin / seeds from a thousand others drip down from within"). Czuje się brudny i nieczysty ("i am so impure", "i now know the depths i reach are limitless"). To już jego ostatnie chwile.

"The Downward Spiral"
To już koniec. Życie jest szare i smutne. Nic nie ma sensu. Bohater odnajduje rozwiąznie ("problems have solutions / a lifetime of fucking things up fixed in one determined flash"). Popełnia samobójstwo.

"Hurt"
Głosem "zza grobu" bohater oznajmia "if i could start again / a million miles away / i would keep myself / i would find a way". To jednak prawdopodobnie nie możliwe... Patrzy wstecz na swoje życie, nieudane od początku do końca. Zmarnował swoją szansę, ale nie może się z tym pogodzić.