dlaczego trent reznor wielki jest
Al Jourgensen (1000 Homo DJ's, Lard, Revolting Cocks, Ministry) - Trent grał kiedyś z nami w Revolting Cocks. To kompletny popapraniec. Zamknięty w sobie, niedostępny - zachowywał się tak, jakby cały czas był na jakichś prochach. Ale trzeba przyznać, że to geniusz. Popchnął rocka do przodu jak mało kto. Wiadomo - wzorował się trochę na nas... (śmiech)

Olivier Stone (reżyser filmowy) - Reznor to dziecko swoich czasów, zdominowanych przez kulturę wizualną. Poza tym świetnie rozumie psychologię mordercy... Kiedy po raz pierwszy oglądałem "Urodzonych morderców" po montażu, wprost nie mogłem uwierzyć, jak wiele dla filmu może zrobić muzyka. Oczywiście, dobra muzyka...

Richard Patrick (były gitarzysta Nine Inch Nails, obecnie lider grupy Filter) - Najlepiej pracowało się z nim, kiedy... go nie było. Zawsze wolał bawić się ze swoim psem. Układ w zespole był bardzo zły. Trent traktował nas jak marionetki. Nikt nie mógł powiedzieć, co tak naprawdę myśli, nie mówiąc już o jakichkolwiek zmianach w piosenkach. A ja zawsze chciałem mieć wpływ na to, co robię. Dlatego odejście z NIN było najlepszą rzeczą, jaką mogłem zrobić - i dla mnie, i dla Trenta. On powinien pracować sam - wtedy wszystko najlepiej mu wychodzi, a przy okazji nikogo nie obraża.

David Lynch (reżyser filmowy, malarz, poeta) - Pracowałem z nim tylko raz, przy "Zagubionej autostradzie"... Właściwie trudno to nazwać współpracą, bo w przeciwieństwie do wielogodzinnych dyskusji z Angelo Badalamentim, ograniczyliśmy się do jednej, niezbyt długiej rozmowy o tym, jak wyobrażam sobie muzykę, którą miał napisać do wideo-sekwencji. To zamknięty człowiek, ale pisze genialną muzykę. Dodał mojemu obrazowi aurę paranoi...

Marilyn Manson (gwiazdor całą gębą) - Trent Reznor? Znałem kiedyś tego faceta. Ale kompletnie mu odbiło. Dziś nie mamy o czym ze sobą gadać...

wypowiedzi z: "Addicted To Noise", "Inquirer", "Rock Sound", "Cinescape".